23-03-2010
ARTUKUŁ O JACHCIE PHOBOS 25 (Bogactwo możliwości)

Bogactwo możliwości

Phobos 25 - największy jacht na Mazury bez uprawnień.

Bez patentu żeglarskiego można dziś prowadzić po jeziorach jacht o długości do 7,5 metra. Phobos 25 ma dokładnie 7,49 m. Ktoś powie: nic wielkiego. Przecież kadłub spełniający to proste kryterium może zaprojektować prawie każdy konstruktor. Zgoda. Ale jak to zrobić, by ten niezbyt duży jacht gwarantował załodze odpowiednią wysokość w kabinie, by żeglował szybko i bezpiecznie, a na dodatek cieszył oko? To już takie proste nie jest. Tego zadania podjął się projektant Wojciech Spisak, który zaprojektował Phobosa 25 na zlecenie firma Dalpol Yacht z Siemianowic Śląskich.

Na warszawskich targach Wiatr i Woda zaprezentowano prototyp jachtu, który przeznaczony jest dla osób (także tych bez żeglarskich patentów), które zechcą kupić lub wyczarterować niezbyt dużą, ale wygodną jednostkę. Phobos 25 przygotowany został w taki sposób, aby mógł sprostać różnym oczekiwaniom. Można więc zakupić tani jacht z minimalnym wyposażeniem lub bogatą wersję z lodówką, ogrzewaniem, klimatyzacją, teakiem na pokładzie i kołem sterowym.

Phobos może być przygotowany dla klienta w dwóch wersjach. Pierwsza to jacht śródlądowy z mieczem obrotowym i sterem pawężowym obsługiwanym za pomocą rumpla. Druga to wersja morska - jacht balastowy z silnikiem stacjonarnym i sterem głębinowym kierowanym kołem sterowym. Co ciekawe do pewnego stopnia można „mieszać” te wersje na przykład można zamówić śródlądowy jacht z silnikiem stacjonarnym i kołem sterowym. Phobos 25 jest to bodaj najmniejszy jacht, który już w fazie projektowania przygotowany został pod montaż koła sterowego.

Również kambuz można aranżować samemu wybierając morską kuchenkę na kardanie lub zwykłą, montowaną na blacie. W części rufowej jachtu zaprojektowano aż cztery bakisty. Dwie pod ławkami, a dwie w dnie kokpitu. Dzięki tak wielu schowkom (to rzadkość na jachtach tej wielkości) można zamontować nie tylko instalację elektryczną i gazową, ale także ogrzewanie, klimatyzację, dodatkowy zbiornik paliwa, dwa akumulatory z prostownikiem i mały bojler z ciepłą wodą.

Jacht jak na swoją długość jest stosunkowo szeroki (2,86 m). Dzięki temu wnętrze jest obszernie, a boczne pokłady na tyle szerokie, by załoga mogła swobodnie przemieszczać się z kokpitu na dziób, nawet podczas żeglugi w dużym przechyle.

Choć wnętrze jest dość wysokie (1,80 m), sylwetka jachtu jest lekka i nowoczesna.  Nadbudówka ma charakterystyczny kształt łuku, to dziś popularne rozwiązanie w wielu jachtach, zwłaszcza tych większych, śródziemnomorskich. Łuk nadbudówki łagodnie przechodzi w kierunku rufy w formie falochronu służącego za wygodne oparcie dla pleców. Dzięki wielkim, bocznym oknom przypominającym swym kształtem groty strzał, sylwetka jachtu nabiera odrobinę drapieżnego charakteru. Zresztą okna są specjalnością tej konstrukcji, bo jest ich aż siedem (w tym pięć otwieranych).

Jeszcze nie wiemy jak jacht zostanie przyjęty przez klientów w zachodniej Europie, bo jego promocja dopiero planowana jest w najbliższych miesiącach. Phobos 25 trafi do dealerów we Włoszech, Austrii i w Niemczech. Prezentowany będzie na targach w Genui. W Polsce jednak już zyskał zwolenników. Do września zwodowanych zostanie około 13 sztuk.